fbpx

Zanim otworzysz markę modową

Gabriela Romańska siedząca w studio

Jeżeli myślisz nad założeniem swojej firmy w branży modowej, to jest post dla Ciebie. Jako współwłaścicielka rozwijającej się marki Romańska oraz współzałożycielka agencji Tokai, chcę podzielić się z Wami kilkoma doświadczeniami, które mogą przydać się na początku drogi.

1. Ile potrzebujesz pieniędzy?

Większość posiadaczy marek modowych powie, że potrzeba jakichś 20 tys. złotych by zacząć. Jestem zupełnie innego zdania, chociaż natłok podobnych informacji w Internecie opóźnił mój start w biznesie o kilka miesięcy.

Tworzenie odzieży faktycznie jest drogie, zbliżone do wyżej wymienionej kwoty, lub bardziej kosztowne w zależności od pomysłu.

Dlatego przy niskim budżecie polecam zacząć od dodatków i biżuterii.

Usługi szwalni okażą się znacznie tańsze kiedy wykonanie szablonów nie będzie wymagało stworzenia rozmiarówki  (tzw. stopniowania.) Jeżeli masz jakiekolwiek doświadczenie w branży lub wykształcenie kierunkowe, pierwszą kolekcję możesz wykonać samodzielnie. Nie mówię tu oczywiście o serii marynarek w rozmiarach od „XS” do „XL”. Dla linii biżuterii lub np. szydełkowanych torebek będzie to natomiast sensowne rozwiązanie (pomijając sensowność kolejnego takiego biznesu- nie zamierzam oceniać ani doradzać w kwestii pomysłów).

Pieniądze z pierwszych sprzedaży posłużą do produkcji kolejnych produktów, a biznes zacznie się rozwijać. Jeżeli nie uda Ci się znaleźć klientów od razu (co jest bardzo prawdopodobne) mając kilka modeli możesz chociaż zacząć promocję w internecie i budowanie świadomości marki.

2. Nie zrobisz wszystkiego sam.

Nawet jeśli pierwszą kolekcję stworzysz własnoręcznie, w przyszłości dążyłabym do outsourcingu. Niestety sprzedawanie swojego czasu nie różni się wiele od pracy na etacie.

Znam tylko jedną markę, która została zbudowana na fundamencie lokalnej produkcji we własnej pracowni i wychodzi jej to świetnie- Twisted Form.  Aga wszystkie ubrania tworzy sama, a jej decyzja wynikła z wieloletniego doświadczenia w szyciu dla marek takich jak Lana Nguyen. Teraz swoje umiejętności wykorzystuje w realizacji własnych projektów- całe szczęście, bo są innowacyjne oraz skupione na kliencie. Kupicie u niej rzeczy, które dopasowują się do Waszego ciała i zmieniają razem z nim. Po więcej informacji odsyłam na jej stronę: twistedform.pl.  Jeżeli jednak nie znasz się na szyciu, stanowczo odradzam tę drogę.

Możliwe, że od początku zlecisz produkcję podwykonawcom. Pozostają wtedy inne kluczowe kwestie takie jak: tworzenie kampanii, fotografia, budowa stron internetowych, social media. Największym problemem będzie marketing (powodzenia jeśli chcesz się zająć tym sam 😀 mam nadzieję, że jesteś profesjonalistą lub masz wrodzony talent.)

3. Zdecyduj skąd weźmiesz pieniądze.

    Nawet jeśli wystartujesz przy małym budżecie, potrzebujesz pieniędzy na początek. Czy masz oszczędności? Czy będzie to etat, który pozwoli Ci żyć komfortowo, a część zarobku przeznaczać na inwestycje? Postarasz się o dotacje? Kredyt?

Dobrym pomysłem może okazać się znalezienie wspólnika. Wtedy wszystkie wydatki i troski dzielicie na pół- ale zarobki również.  Inwestorzy w branży modowej praktycznie nie funkcjonują.

4. Pozostań na etacie.

Właściciele małych firm, nawet jeśli ich marka jest już rozpoznawalna, często pozostają na etacie jeszcze przez kilka lat. Ma to szereg plusów, chociaż nie wygląda najlepiej wśród znajomych.

 „No jak to, tyle wywiadów, publikacji, współpraca z influencerami, a dalej pracujesz z Haliną?”

Nie jest to oczywiście reguła, sama niedawno zrezygnowałam z pracy by w 100% poświęcić się swoim firmom. Posiadanie własnego biznesu to jednak ciągła jazda bez trzymanki, w jednym miesiącu zarabiasz, w innym dopłacasz. Stabilny napływ gotówki zapewnia spokojny sen oraz dodatkowe źródło finansowania kolejnych inwestycji.

5. Twój pierwszy biznes prawdopodobnie upadnie…

…i mój pewnie też 😉 Niezależnie od tego jak dużo lub jak mało zainwestujesz, statystyki mówią same za siebie. Nasza marka znajduje się na zakręcie co tydzień i chociaż walczymy dzielnie, myśleliśmy o biznesowej eutanazji już wiele razy- szczególnie w obliczu szalejącej pandemii.

Nie jest to argument, by nie próbować.

Być może właściciele większych marek, czytając moje rady o szydełkowanych torebkach na początek, poddadzą wątpliwości powagę tego bloga. Mimo wszystko twierdzę, że warto zacząć z tym co masz, w tej chwili.

Prowadzenie firmy uczy więcej niż najmądrzejszy podręcznik, czy nawet kierunkowe studia. Już po pierwszym miesiącu posiadania marki będziesz wiedzieć o tym więcej, niż inni przez całe swoje życie, nigdy nie próbując. Kiedy podejmiesz decyzję o jej zamknięciu, kolejna będzie sto razy silniejsza. Jeżeli wyciągniesz wnioski nie zniechęcając się, może się okazać prawdziwym hitem- ale nie stworzysz jej, dopóki nie zaczniesz 😉

6. Nie słuchaj rad osób, które nigdy nie stworzyły biznesu w Twojej branży.

Kiedy ogłosisz otwarcie nowej firmy, nagle każda ciocia czy koleżanka będą Ci gratulować. Niestety, nie omieszkają również służyć radą. Chociaż filozofia Kaizen mówi, by brać pomysły od wszystkich, polecam podwójnie je filtrować. To samo tyczy się rozważań czy w ogóle otwierać swój biznes- słuchaj wyłącznie swojej intuicji i podejmij decyzję w zgodzie ze swoim stylem życia.

7. W jakiej formie otworzysz działalność?

Pozostaje kwestia haraczu, który wiąże się z otworzeniem działalności w naszym kraju (wybacz moją dosadność, ale obiecuję, że ta irytacja jest uzasadniona). Jest wiele opcji oraz specjalistycznych blogów, które doradzą w tej kwestii. Zaproponuję po prostu kilka najtańszych rozwiązań:

Nierejestrowana działalność gospodarcza: możesz zarabiać miesięcznie połowę minimalnego wynagrodzenia bez otwierania firmy. Rozwiązanie darmowe.
Inkubatory przedsiębiorczości: czyli firma bez firmy. Za 250-300zł miesięcznie możesz prowadzić działalność bez ryzyka, a inkubator użyczy Ci swojej osobowości prawnej.
Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej w połączeniu z pracą na etat: jeżeli zarabiasz przynajmniej minimalną pensję, będąc zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, zapłacisz w 2021 roku niecałe 400zł składki ZUS miesięcznie. Nie jest istotne u ilu pracodawców lub na jaką część etatu będziesz zatrudniony, jedynie łączna kwota. Wybierając to rozwiązanie, musisz doliczyć jakieś 200zł na prowadzenie księgowości przez biuro rachunkowe lub samodzielną księgową.

Nawet jeżeli nie będziesz zatrudniony na podstawie umowy o pracę, możesz liczyć na pewne zniżki na start. Polecam też poczytać o tym, jakie korzyści płyną z otworzenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Ten temat jednak zostawię profesjonalistom.

Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu nadal myślisz o prowadzeniu własnego biznesu- nie pozwól tej myśli umknąć.

To sport tylko dla wytrwałych, ale daje bardzo dużo satysfakcji. Szczególnie, jeśli to Twoje marzenie, wtedy po prostu nie możesz się poddać.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *